Wyścigi autostopowe – chwilowa moda, czy dłuższy trend? 

Już od pewnego czasu nawet niewprawione oko może dostrzec, że wśród młodych osób (ale nie tylko) powróciła moda na podróżowanie autostopem. Często ludzie, którzy nigdy nie podróżowali w ten sposób są mocno zaciekawieni tematem i sami pragną ruszyć w drogę.

Jak wszyscy wiemy, jeśli rośnie popyt rośnie też i podaż (upraszczając). Efektem tego są odpowiedzi pod postacią wyścigów autostopowych oferowane ze strony uczelnianych samorządów, studenckich klubów turystycznych, czy też innego rodzaju organizacji.

I żeby było jasne – od razu rozwieję wątpliwości – uważam, że to świetnie. Jestem jak najbardziej za tym, żeby ludzie, którzy chcą zacząć podróżować mogli zacząć przy okazji tak dobrze zorganizowanych inicjatyw. Dzięki temu nie muszą martwić się o wiele logistycznych kwestii i mogą się nastawić na pełną przygód i luzu wyprawę z zagwarantowaną dobrą zabawą na miejscu.

Ale skoro już piszę o tym, jaka to cudowna idea, to wypadałoby krótko wspomnieć co to w ogóle są wyścigi autostopowe. Mam świadomość, że mimo iż jest o tym ostatnio głośno, to istnieje spore grono osób, które nie ma zielonego pojęcia jak to wszystko funkcjonuje.

wyścig autostopowy

Więc czym w ogóle jest taki wyścig autostopowy?

Otóż takie wyścigi organizowane są głównie w okresie majówkowym oraz pod koniec września po studenckiej „kampanii wrześniowej”. Jest to nic innego jak (nie)zwykła wyprawa autostopem. Równocześnie trzeba traktować je jako imprezy masowe. Znaczy to tyle, że w takim wyjeździe może brać udział nawet kilkaset lub więcej osób. Wszystkie jednak będą miały taki sam cel – dotrzeć w jak najszybszym czasie do punktu docelowego znajdującego się gdzieś w odległych zakątkach Europy. Oczywiście startując z jednego miejsca i o jednej, ustalonej godzinie.

Uczestnik płacąc symboliczną sumę za pakiet startowy może liczyć na wiele niespodzianek. Pakiety te mają różną zawartość zależnie od wyścigu. Najczęściej jednak obejmują ubezpieczenie, koszulkę wyjazdową, gadżety, poradnik z podstawowymi informacjami i jedzenie lub picie od sponsorów.

Poza tym co chyba najistotniejsze jako uczestnicy macie zagwarantowaną świetną atmosferę na miejscu (często gruube imprezy i koncerty gwiazd) oraz towarzystwo ludzi, którzy mają dokładnie taką samą zajawkę jak Wy. Warto też dodać, że kolejnym plusikiem uczestnictwa w takiej zorganizowanej imprezie są zniżki na polach namiotowych dostępne jedynie dla osób z wyścigu.

worek z wyścigu autostopowego

No dobrze, ale czemu wyścig?

Czemu nie nazwać tego po prostu wyjazdem/wyprawą? A no dlatego, że mimo iż wyścig to jedynie nazwa, która ma za zadanie rozbudzić w ludziach chęć rywalizacji, to w sumie.. W rzeczy samej jest to rywalizacja. Para (bo podróżuje się w parach) która dotrze na miejsce jako pierwsza może liczyć na nagrody od organizatorów. To, jakie to będą nagrody zależy oczywiście od rozmiarów samego wyścigu. Znajdziecie bowiem zarówno ogromne i rozdmuchane wyjazdy z bardzo cennymi nagrodami, ale istnieją także mniejsze i bardziej kameralne, gdzie inne rzeczy grają główną rolę.

Jeśli miałbym Wam coś doradzić, to nie sugerujcie się w żadnym razie nagrodami. Bardzo ważna informacja, na jaką powinniście patrzeć wybierając wyścig to miejsce docelowe, w które rzeczywiście macie ochotę się wybrać. Niezmiennie też uważam, że to ludzie z jakimi zamierzacie spędzić czas podczas podróży będą najważniejsi. Cała atmosfera, klimat, wspomnienia.. To wszystko zawdzięczać będziecie mogli odpowiednim ludziom, z którymi przyjdzie Wam podróżować. Jest to o tyle kluczowe, że napisałem nawet osobny wpis dotyczący tego, jak dobierać idealnego kompana podróży.

Piszę cały czas o tym, że możecie wybierać i przebierać w wyścigach. Bo widzicie – tak to właśnie obecnie wygląda. Tylko podczas majówki rok rocznie rusza minimum 6 wyścigów organizowanych przez organizacje studenckie rozrzucone po całej Polsce. Dodatkowo z racji stale rosnącej popularności tego typu wyjazdów zaczyna pojawiać się coraz więcej opcji wyboru również we wrześniu.

Przekrój wyścigów autostopowych jest ogromny. Jeśli priorytetem będzie dla Was koszt uczestnictwa gwarantuję Wam, że znajdziecie zarówno opcje, które nie przekroczą 100 złotych od osoby (opłaty startowej), jaki i takie gdzie koszty są kilkukrotnie wyższe. Chodzi Wam o miejsce docelowe? Przy takiej ilości wyścigów macie ogromny wybór destynacji – począwszy od Europy Zachodniej skończywszy na dalekich Bałkanach. Może chcecie po prostu spędzić czas z dala od tłumów ludzi? Nic straconego, obiecuję, że istnieją małe i kameralne wyścigi (do 200 uczestników), które nastawione będą na spokojne dotarcie do mety i luz na miejscu.

Jak więc widzicie – każdy znajdzie coś dla siebie i coś, co będzie szyte na jego miarę.

Słowem podsumowania

Podsumowując, wydaje mi się, że jeśli wahacie się nad tym, żeby ruszyć w pierwszą poważną podróż to realnie rozważcie wyścig autostopowy. Oczywiście, tak jak wszędzie indziej, tak i tu mógłbym wypunktować wiele wad. Jak choćby tłumy na trasach po drodze, czy też kapryśną pogodę w tych okresach roku..

Ale z drugiej strony dostajecie gwarancję tego, że ktoś zapewni Wam ubezpieczenie, wskaże „na gotowe” miejsce noclegowe, zorganizuje ogromną imprezę, a przy okazji sam dobierze punkt docelowy, tak by był on atrakcyjny turystycznie. Dodajcie do tego pewną nutkę rywalizacji i możliwość poznania ludzi, którzy tak samo jak Wy mogliby non stop gadać o podróżach.. I tak oto macie gotowy przepis na udany wyjazd.

PS: W bliższej lub dalszej przyszłości mam w planach zrobienie zestawienia wszystkich znanych mi wyścigów, z którymi możecie wyjechać. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy taki wpis byłby dla Was pomocny i ciekawy.

PS2: Spokojnie – wpisy z ostatniej (Turecko, Gruzińsko, Ormiańskiej) wyprawy też zaczną się tu już za jakiś czas pojawiać.. Cierpliwości! 😀

Trzymajcie się,

Kuba

Kategorie: Porady