Jak wszyscy dobrze wiemy, w założeniu podróż ma być przyjemnością. Choćby ta najcięższa, z najmniejszym możliwym budżetem, przepełniona adrenaliną albo z noclegami w bardzo dziwnych miejscach. I teraz dochodzi kwestia tego, z kim udamy się w taką podróż, czyli..

Jakiego towarzysza podróży zabierzemy ze sobą?

Wydawać by się mogło, że to nic prostszego. W końcu gdy opowiadacie swoim znajomym o przygodach jakie ostatnio przeżyliście, to co druga osoba już pakuje walizki, by na następną z nich pojechać z Wami. I to jest fajne, owszem.

Bo zarażacie ludzi pozytywną energią, bo inspirujecie ich do tego, żeby ruszyli się gdzieś poza własne miasto. Nie tylko raz do roku, ale zdecydowanie częściej, lub w dużo bardziej odległe rejony naszego świata.

Tylko widzicie, jeśli chodzi o towarzysza podróży, to sprawa wygląda trochę jak ze związkiem. No po prostu musi między Wami coś „zatrybić”. I nie ważne jest to, że w normalnych, codziennych warunkach dogadujesz się z daną osobą perfekcyjnie. Sami wiecie, że taka wspólna podróż rządzi się innymi, własnymi prawami. Prawami dżungli chciałoby się powiedzieć. 😀

Otóż spędzamy ze sobą praktycznie całe dnie i całe noce. Każdą chwilę. Niezależnie od tego, czy któreś z nas ma lepszy, bądź gorszy nastrój. Czy świeci słońce i roztapiamy się na asfalcie, czy leje deszcz i już nawet nie warto wyciągać nic przeciwdeszczowego, bo i tak będziemy cali mokrzy. Po prostu non stop razem.

Żeby zarysować Wam mniej więcej wizję tego, jak wybrać idealnego towarzysza podróży musimy zacząć od tego..

Gdzie go znaleźć?

Pierwszą sprawą, od której w ogóle zaczynamy rozważania jest miejsce (najczęściej w internecie), gdzie znajdziemy swojego kompana. I owszem, może jesteśmy szczęściarzami i mamy wśród swoich znajomych wielu podróżniczych zapaleńców i wiemy, że sprawdzą się we wspólnej podróży.. Ale jednocześnie zdecydowana większość z nas musi szukać innych rozwiązań.

I tu z pomocą przychodzą takie miejsca jak:

Fora podróżnicze – Myślę, że każdy z nas wie jak to działa, mimo, że w obecnych czasach nie jest to już najpopularniejszy sposób znajdowania towarzysza. W skrócie więc tylko przypomnę. Po prostu warto znaleźć jakieś duże, aktywne forum podróżnicze i założyć swój własny temat dokładnie opisując pomysł na wyprawę. Gwarantuję, że jeśli będzie to ciekawie i rzetelnie rozpisane, to ludzie sami będą wysyłać wiadomości i oferować swoje towarzystwo.

Grupy podróżnicze i autostopowe na Facebooku – Czyli choćby słynne już Autostopowicze Czyli MY, które gromadzi w jednym miejscu blisko 50 tysięcy ludzi zakręconych na punkcie podróży. Analogicznie jak na forach, tak i tu wystarczy, że napiszecie post z ogłoszeniem o poszukiwanym towarzyszu podróży, albo opis wyjazdu i macie pewność, że choćbyście jechali w listopadowy wieczór z jednej Laotańskiej prowincji do drugiej to istnieje szansa, że ktoś z grupy akurat jest w okolicy. Poważnie.

Blogi  podróżnicze – Czyli okazja na podróż z kimś, kto zjadł już zęby na wyprawach tego typu, ale z różnych powodów postanawia co któryś wyjazd zorganizować wspólnie z czytelnikami/widzami. Czy to w celu zmniejszenia kosztów, poprzez ich rozdzielenie, czy jako rodzaj nagrody dla najbardziej zainteresowanych tematem i wspierających jego pracę. Nie wiem jak teraz, ale jeszcze jakiś czas temu takie akcje można było spotkać na blogu Busem Przez Świat, a i raz przydarzyła się możliwość wspólnego wyjazdu z Globstory.

I teraz najlepsze. Bo może się tego nie spodziewacie, ale najczęściej tak jak już wspomniałem (gdy Wasz komunikat będzie jasny i czytelny: „Dajcie mnie tego towarzysza.”) to towarzysz się znajdzie. I to nawet nie jeden. I to nawet nie dziesięciu. Znajdzie się ich naprawdę sporo – zgodnie z ideą, że ciekawy pomysł, czy wizja ciągnie za sobą ludzi. Tylko..

Jak wśród tylu osób znaleźć tę właściwą?

Istnieje kilka wytycznych, których warto się trzymać:

Spójność celu – Mam tu na myśli to, że na starcie możemy odsiać osoby, które mają ledwie lekko zbliżony plan do naszego. Na przykład my chcemy jechać do Egiptu na wakacje all inclusive, a on w dzikie rejony Kenii w poszukiwaniu Masajów. No niby i jedno i drugie Afryka, ale zgodzicie się, że trochę się rozmijacie?

Elastyczność i otwarty umysł – I niezależnie od tego jak górnolotnie to brzmi, to chodzi zwyczajnie o to, żeby taka osoba była otwarta na nowe doświadczenia. Jeśli jedziecie stopem – żeby nie bała się kontaktu z drugim człowiekiem. Jeśli decydujesz się na dużą ilość spontanicznych decyzji – żeby nie obawiała się ich podejmować razem z Tobą.

Niekonfliktowość i optymizm – Nie wiedziałem jak to dokładnie ubrać w słowa, natomiast chodzi mi o to, że podczas podróży (zwłaszcza niskobudżetowych) występuje wystarczająco dużo sytuacji stresujących, czy wywołujących zdenerwowanie. A to nagły, ulewny deszcz zaleje nam telefon, a to zgubimy paszport na granicy i będzie trzeba po niego wracać kilkaset km. Różne rzeczy się zdarzają. I wyobraźcie sobie w takim momencie, że Wasz towarzysz podróży to typowa maruda i pesymista, który co rusz będzie tylko dolewał oliwy do ognia. Uwierzcie, nie chcecie tego..

Podsumowując

Wydaje mi się, że dobór idealnego, a przynajmniej dobrego towarzysza podróży to kluczowa sprawa w przypadku jakiegokolwiek wyjazdu. Dzięki temu oszczędzimy sobie wielu nerwów, to po pierwsze. A zarazem jeśli będzie to nowa osoba, którą poznaliśmy dzięki temu wyjazdowi i będziemy ze sobą dobrze żyć w podróży, to jest szansa na to, że zyskamy świetnego przyjaciela na długie lata.

Bo jakby nie patrzeć, nic tak nie łączy ludzi (albo dzieli, czego oczywiście Wam nie życzę) jak „bycie na siebie skazanym” podczas mniejszych lub większych podróży.. Amen.

Trzymajcie się,

Kuba